Wirus ULTRA

Październik 2016 roku zapowiadał się wyjątkowo pięknie. Nic nie zwiastowało załamania pogody, które nastąpiło na kilka dni przed rozpoczęciem prawdopodobnie najtrudniejszego biegu jakim jest Łemkowyna ULTRA TRAIL z trasą o długości 150 km (przewyższenie prawie 6000 m) prowadzącą Głównym Szlakiem Beskidzkim z Krynicy do Komańczy.

 

DESZCZ ATAKUJE

Od wtorku nieprzerwanie padał deszcz. Ścieżki zamieniły się w potoki, a potoki w rzeki. Wszędzie było błoto. W piątek o północy z Krynicy wystartowali bohaterowie biegu, którzy postanowili sprawdzić, gdzie znajduje się granica wytrzymałości własnego ciała, czy można jeszcze bardziej przesunąć próg bólu i dokonać niemożliwego, a więc oszukać własny organizm wmawiając mu, że da radę. Do Siwejki, gdzie znajdował się pierwszy punkt żywieniowy, zawodnicy przybiegali bardzo zmęczeni, całkowicie przemoczeni, wyziębieni. Był środek nocy. Na twarzach uczestników malowała się ogromna determinacja. Oni mieli cel. Zrobić 150 km w limicie czasu 35h. Wielu się to udało.

PIERWSZE OBJAWY

Położyłem się spać, gdy już większość zawodników pożegnała się z naszą oazą i ruszyła w dalszą drogę. Sen jednak długo nie przychodził. W głowie kotłowały mi się różne myśli. Bohaterowie... Gladiatorzy... Wszyscy uczestnicy Łemkowyny ULTRA są WIELCY i niesamowicie twardzi. Porywają się na coś takiego – 150 km biegu po górach. Dla wielu te dwie noce i jeden dzień biegu w samotności, to czas zmagania się z samym sobą – kołatało mi pod czaszką zanim sen przyszedł.

WIRUS ULTRA ATAKUJE

Nigdy nie biegałem. Pływanie, rower - owszem. Ale bieganie? TO NIE DLA MNIE. Łemkowyna zmieniła moje myślenie, gdy zobaczyłem jaką frajdę daje walka z samym sobą na trasie biegu. Oglądnąłem Foresta Gumpa i 11 listopada 2016 roku ruszyłem w swoją własną prywatną wędrówkę. Pierwsze 3 km to katorga. Potem 5, 7, 9 km i zaskoczyło. Dzisiaj moge powiedzieć, że ostatnie 10 miesięcy solidnie przepracowałem. Mam za sobą dwa biegi na 10 km, 200 km wybiegane w sierpniu, prawie 1400 km w tym roku i perspektywę uczestnictwa w Łemko Trail na 30 km z Puław Górnych do Komańczy w dniu 14 października. Mogę powiedzieć że Wirus Ultra mnie opanował.

ODDZIAŁ ZAKAŹNY

W nocy z 13 na 14 października 2017 r. w naszym domu, w Siwejce, zlokalizowany będzie pierwszy punkt kontrolny i odżywczy ŁUT150 oraz ŁUT80. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do kibicowania zawodnikom. Mamy sporo miejsc dla fanów – możecie przywieźć tutaj swoje rodziny. Ostrzegam jednak – od samego patrzenia można się zarazić, czego ja jestem dowodem, że WIRUS ATAKUJE SKUTECZNIE. Zapraszamy na Oddział ZAKAŹNY dla pozytywnie nakręconych lub tych, którzy chcieliby się pozytywnie nakręcić.

Podziel się:

Łemkowyna Ultra Trail 2016

pokaż wszystkie aktualności