Główny Szlak Beskidzki

Dla wszystkich którzy kochają wędrowanie po górach przejście trasą Głównego Szlaku Beskidzkiego może być nie lada wyzwaniem. To ponad 500 km trasy rozpoczynającej się w Ustroniu, a kończącej się w Wołosatym. To wariant trasy który prowadzi z zachodu na wschód, ale równie dobrze można go pokonać w druga stronę - ze wschodu na zachód zaczynając od Wołosatego. Oznakowany jest on na czerwono.

Odznaka GSB


Główny Szlak Beskidzki można podzielić na odcinki, można go także próbowac pokonać w całości. Dla turystów pragnących zdobyć odznakę diamentową Głównego Szlaku Beskidzkiego, konieczne jest pokonanie GSB w czasie nie dłuższym niż 21 dni. Są oczywiście i tacy, którzy trasę Głównego Szlaku Beskidzkiego pokonują w 10-12 dni, ale takie bieganie raczej możemy nazwać wyczynem sportowym niż wędrowaniem po górach.

Pokaźny odcinek Głownego Szlaku Beskidzkiego przebiega przez Beskid Niski. Możemy przyjąć, że to 150 km trasy ciągnącej się od Krynicy do Komańczy. Trasa wiedzie przez Beskid Niski dzikimi i pustym rejonami gdzie ciężko jest się zaprowiantować, niełatwo także znaleźć nocleg. Dlatego w cenie się takie miejsca na trasie jak choćby nasz dom, Siwejka w Ropkach, gdzie w warunkach turystycznych (budynek gospodarczy), mając swój śpiwór można przyłożyć głowę i umyć się.

Główny Szlak Beskidzki - wędrowanie z plecakiem

 

Jak planować trasę GSB w Beskidzie Niskim

Wędrówka GSB przez Beskid Niski jest przedsięwzięciem bardzo wymagającym. Gdy opuścimy Krynicę to musimy liczyć się ze zmianą rzeczywistości. Wchodzimy w góry puste i dzikie, w których problematyczne będzie znalezienie dobrego noclegu, zrobienie zakupów w sklepie, a nawet złapanie sensownego zasięgu gsm. Dlatego konieczne jest posiadanie papierowej mapy (świetne mapy ma wydawnictwo Compass), zapasów jedzenia, karimaty, śpiwora. Ciężko będzie pokonać Beskid Niski na lekko bez wymienionych wcześniej akcesoriów. Raczej większość trzeba ze sobą dźwigać.

 

Pierwszy dzień na GSB w Beskidzie Niskim

Idąc GSB z Ustronia po 7-12 dniach docieramy do Krynicy. Stąd zanurzamy się w Beskid Niski, gdzie już pierwszego dnia wędrówki świętować będziemy połowę dystansu, która wybije na trasie gdzieś między Mochnaczką, a Hańczową. Pierwszym naturalnym celem wędrówki przez Beskid Niski są Ropki oddalone od Krynicy o 20 km, od Jaworzyny Krynickiej o 28 km, a od Hali Łabowskiej o 39 km. Oczywiście pokonanie tego najdłuższego wariantu możliwe jest tylko przy sprzyjającej pogodzie i przez wytrawnego turystę przygotowanego na 12-13 godzin ciągłego marszu. Jeżeli chodzi o możliwość zrobienia zakupów na tym fragmencie czerwonego szlaku, to będzie to raczej trudne. Na sklep można liczyć dopiero w Hańczowej (za to otwarty także w niedzielę 10-13). 2 km przed Hańczową, na końcu wsi Ropki, zależnie od możliwości można w naszym domu przenocować - w pokoju lub w warunkach turystycznych (potrzebne wówczas śpiwór i karimata).

Pierwszy dzień wędrówki przez Beskid Niski obfituje w liczne niespodzianki. Po drodze cztery ostre podejścia: najstromsze na Huzary i do pokonania w bród jeden potok w Mochnaczce (przy wysokiej wodzie dość kłopotliwa przeprawa), a drugi w Izbach. Pierwszy dzień wędrówki w Beskidzie Niskim jest dobrą zaprawą przed Kozim Żebrem, Rotundą i wędrówką do Zdyni lub nawet do Bartnego. Ze względu na wiele miejsc otwartych wędrówka będzie dostarczała wielu niezapomnianych wrażeń, ale w upalny dzień może ostro dać się we znaki.

 

 

Podziel się: